9 minut czytania
Rodzimy się po to, aby wchodzić w związki z innymi ludźmi i budować swoje „wioski”, a nie po to by spędzać życie w samotności. Dlaczego więc niektórym budowanie związków sprawia taką trudność? Może była(e)ś w takim związku, w którym na początku partner był bardzo zaangażowany, a potem nagle z dnia na dzień wycofał się i do dziś nie rozumiesz dlaczego?
W dzisiejszym wpisie opowiem o unikającym stylu przywiązania. Pomogę Ci choć przybliżyć sposób działania takiej osoby i zrozumieć jej zachowanie w związkach. Być może odnajdziesz siebie w tym opisie, dzięki czemu zaczniesz bardziej rozumieć swój dystans i to co powstrzymuje Cię przed „byciem w związku”.
Pamiętaj, że posiadanie pojedynczych cech pasujących do tego opisu niekoniecznie oznacza to, że jesteś osobą o tym stylu przywiązania. Niektóre z tych cech mogą dotyczyć osób z danym typem osobowości. Dlatego nie traktuj tego wpisu jak uogólnienie czy diagnozę. Ten temat jest bardzo szeroki, a ja jedynie poruszam jego niewielką część.

Dlaczego warto znać swój styl przywiązania?
Zacznę od krótkiego przypomnienia, dlaczego warto poznać swój styl przywiązania. Styl przywiązania zwykle kształtuje się w dzieciństwie i wpływa na to, jak zachowujemy się w relacjach, szczególnie w bliskich związkach. Oddziałuje on m.in. na komunikowanie swoich potrzeb i oczekiwania jakie stawiasz wobec partnera. Wpływa na to jak reagujesz w sytuacjach konfliktowych, a nawet na sposób w jaki odczuwasz bliskość i jakie jest twoje podejście do intymności.
Pamiętaj, że liczy się nie tylko to jaki Ty reprezentujesz styl, ale też to, jak łączy się on ze stylem przywiązania Twojego partnera.
Więcej informacji dotyczącej stylów przywiązania znajdziesz w moich poprzednich wpisach.
Skąd bierze się unikający styl przywiązania
Wyobraź sobie dziecko szukające uwagi rodzica, próbujące mu coś pokazać, proszące o jedno spojrzenie. Jednak rodzic w tym czasie nie reaguje na potrzeby dziecka, bo jest zajęty sobą i swoimi sprawami, które zawsze są priorytetowe. W ten sposób ono uczy się, że musi sobie radzić samo począwszy od zabawy, przez bardziej skomplikowane czynności. Przestaje zabiegać o uwagę, bo nie ma wyjścia.
Dodatkowo za taką samodzielną zabawę, takie dziecko jest chwalone przez rodzica za „grzeczność”. Może zdarzało Ci się usłyszeć kiedykolwiek wypowiedź: „co za grzeczne dziecko, bo nie sprawia problemów, bawi się i nie płacze”. Słysząc takie słowa, w dziecku tworzy się przekonanie, że musi sobie radzić samo, bo właśnie za to jest nagradzane. Wówczas dopasowuje się do tych warunków i tworzy taki mechanizm pozwalający mu radzić sobie z emocjami.
Dziecko uczy się, że nie ma sensu pokazywać tego co prawdziwie czuje, bo robienie tego powoduje tylko więcej stresu i bólu.
Oczywiście, aby dziecko „wypracowało” u siebie unikający styl przywiązania potrzebna jest stała seria takich sytuacji, a nie jednorazowe zdarzenie, w którym rodzic jest zajęty.
Gdy rodzic STALE ignoruje potrzeby dziecka np. jego płacz, ono zaczyna tłumić swoje emocje i zakłada coś w rodzaju pancerza chroniącego go przed obojętnością rodzica. Jednak nie oznacza to, że wtedy nie stresuje się.
Opiekun reprezentujący unikający styl
A teraz przyjrzyjmy się temu, jak zachowuje się unikający opiekun. To często osoba emocjonalnie niedostępna, zdystansowana, mało czuła. To rodzic, który przygotowuje do szkoły lunchboxy, czesze włosy, ale jest cały czas nieobecny, zamyślony, milczący, albo zestresowany. Czyli rodzic, który może być ciągle fizycznie obecny, a mimo to emocjonalnie niedostępny. Przykładowo jest on skupiony na wykonaniu zadań typu ubrać, nakarmić, wykąpać, położyć spać. Poprzez taką zadaniową postawę rodzica, dziecko nie uczy się ani budowania bliskości, ani pracy z emocjami czyli nie wie jak je regulować.
To może być też rodzic fizycznie nieobecny, który wyjechał za granicę, cały czas pracował, często wyjeżdżał w delegację przez co nie mógł towarzyszyć dziecku w jego życiu. Ważne podkreślenia jest, że nie każdy rodzic „nieobecny fizycznie” automatycznie tworzy taki styl przywiązania. Kluczowe jest to czy dziecko ma bezpieczną relację pełną miłości i bezpieczeństwa z innym opiekunem np. z drugim rodzicem.
Osoba z unikającym stylem w związku
Poniżej przeanalizuję jak może zachowywać się osoba reprezentująca unikający styl przywiązania w życiu dorosłym. Są to tzw. strategie, czyli wszelkie myśli lub zachowania, które wykorzystuje je, aby wyciszyć swój biologiczny mechanizm odpowiadający za silne pragnienie bliskości.
Hiperniezależność
Osoba ta ceni sobie niezależność, a często może to przybrać postać „hiperniezależności”, co może przełożyć się na trudność z zależnością w relacjach. Taka osoba może mieć „problem” z proszeniem o pomoc. To tak zwana „Zosia Samosia”, która wszystko pragnie robić sama. „Dam radę”, „poradzę sobie sama”, nawet wtedy gdy jest jej ciężko.
Znaczenie emocji
Osoby te często mogą mieć mogą mieć trudność w rozpoznawaniu i wyrażaniu emocji, ponieważ zostały nauczone takiego zarządzania nimi od swojego opiekuna, który ich zwyczajnie może nie okazywał. Czyli najprościej tłumacząc, mogą ignorować znaczenie emocji w życiu codziennym, a w konsekwencji nie potrafią reagować na oznaki cierpienia i słabości u swojego partnera. Gdy przykładowo partnerka płacze lub jest smutna, nie wiedzą, jak mają się zachować. Zamiast wesprzeć ją, wybierają wyjście awaryjne czyli wycofują się z założeniem, że sobie sama z tym poradzi, tak jak robi to on. Mogą też zakładać, że dbanie o uczucia najbliższej osoby nie jest ich zadaniem.
Często też te emocje partnera mogą być zbyt trudne dla nich samych. Z tego właśnie powodu partnerzy osób o unikającym stylu przywiązania mogą skarżyć się, że nie otrzymują emocjonalnego wsparcia w związku, nie otrzymują wystarczającego ciepła i bliskości. Przez co ogólny poziom satysfakcji z takiego związku zmniejsza się.
Dodatkowo osoba o unikającym stylu przywiązania może niechętnie się uzewnętrzniać, dystansować się w relacjach, a nawet tłumić swoje potrzeby. Z zewnątrz może wydawać się chłodna, ale w rzeczywistości jest to tylko coś w rodzaju „pancerza”, który pomaga „ukryć” emocje.
Wysyłanie sprzecznych sygnałów
W relacjach często może pojawiać się charakterystyczny wzorzec polegający na mocnym angażowaniu się na początku, a następnie na tworzeniu dystansu i wycofywaniu się. Wyobraź sobie scenariusz, w którym na początku znajomości wszystko układa się idealnie. Występuje ekscytacja randkami, a wzajemne zaangażowanie w tworzenie związku jest niesamowicie silne. A następnie gdy początkowe „motylki w brzuchu” zaczynają słabnąć, następuje stopniowe wycofanie się. Nagle wiadomości stają się coraz krótsze, coraz rzadsze, mniej romantyczne. Pojawia się przekładanie, a nawet odwoływanie spotkań.
Ten partner z pierwszej randki, który był tak mocno nastawiony na relację z Tobą, nagle zaczyna mówić, że „jest samotnym wędrowcem” i potrzebuje więcej przestrzeni dla siebie. Zaczyna ignorować Wasze plany, zaczyna wykręcać się, a przy tym ma trudność z powiedzeniem zwykłego „przepraszam”. To może być bardzo krzywdzące. A to w rzeczywistości może mieć związek z wcześniejszymi doświadczeniami, które były bardzo powierzchowne.
Unikanie głębszej bliskości
Jednocześnie taka osoba może bardzo tęsknić za bliskością, nie chce samotności, pragnie głębokiej relacji. Bardzo pragnie poznać tą jedyną/jedynego, ale wspomnienia z dzieciństwa i jego/jej układ nerwowy może reagować na bliskość jak na zagrożenie. Dlatego Twoje otwarcie się na związek z „unikającym” może być dla niego przytłaczające. Twoja potrzeba bliskości uaktywnia w nim stres, który uruchamia naturalną reakcją obronną jaką jest wycofanie się ze związku i skupienie na sobie.
Sabotowanie związku przez tworzenie ideału
I tu pojawia się olbrzymi paradoks, gdyż osoby unikające pragną być w związku, a potem zaczynają sabotować go. To nie wynika z braku chęci, lecz z bardzo skomplikowanych mechanizmów obronnych. Jak może działać ten mechanizm? Scenariusz może wyglądać tak, że on ma w swojej głowie wyobrażenia o idealnej partnerce „bratniej duszy”, której jeszcze nie spotkał, ale jest przekonany o tym, że ona na niego gdzieś czeka. On bardzo mocno trzyma się tego założenia i wszystkich których spotyka na swojej drodze trzyma na dystans, bo niestety nie spełniają jego wymagań.
Sabotowanie związku przez tęsknotę za EX
Inny scenariusz może być taki, że on tęskni cały czas za swoją byłą, aż do tego stopnia, że cały czas idealizuje ją, stawia wręcz na piedestale. Przez to buduje cos w rodzaju muru powstrzymującego go przed otworzeniem się na nowy związek. Poza tym dystansem wprowadza jeszcze uczucie dezorientacji w związek, bo Ty słyszysz jak on bardzo tęskni za miłością swojego życia.
Skupianie się na detalach
Widzenie szklanki w połowie pustej zamiast pełnej jest typowe dla osób o unikającym stylu przywiązania. Przez co w relacjach osoby te skupiają się często na negatywnych cechach partnera, zamiast szukać pozytywów. Mogą być świadomi istnienia ich mocnych stron, jednakże często myślą o tych rzeczach które w nich im przeszkadzają. Potrafią się skupiać na niedoskonałościach jak np. styl ubierania się, albo sposób wypowiadania się, co potrafi przykryć cały romantyzm płynący z związku.
Jak możesz sobie pomóc?
Jeśli podejrzewasz, że możesz być osobą o unikającym stylu przywiązania, pamiętaj, że zmiana jest możliwa. To co dla Ciebie jest ważne, to znalezienie partnerki/partnera, który zapewni Ci bezpieczeństwo w relacji. Dzięki niemu tworzy się coś w rodzaju bezpiecznego buforu, który sprawi, że Ty będziesz mogła /mógł również wypracować swój bezpieczny styl przywiązania.
Kolejny ważny punkt do którego Cię gorąco zachęcam, to prowadzenie dziennika wdzięczności, w którym regularnie zapisujesz to za co jesteś wdzięczna(y) w swoim związku, za co cenisz swoją partnerkę/partnera. W momencie, gdy pojawi się trudna sytuacja, pojawi się negatywna myśl dotycząca partnerki/partnera, otwórz notatnik i przeczytaj wszystkie te pozytywne myśli i wspomnienia na jej/jego temat. Wówczas może okazać się, że ta jedna rzecz, nie musi przekreślać Waszego związku.
Postaraj się nie idealizować swojej/swojego EX i skup się na teraźniejszości oraz na tym co Cię jeszcze czeka w życiu. Trudność w domykaniu wcześniejszych związków może utrudniać budowanie tych nowych. A jeśli jeszcze nie jesteś w związku, pozwól, aby osoby, które nie spełniają wszystkich wymagań z Twojego „partnera idealnego” zbliżyły się do Ciebie. Jeśli będziesz czekać na ten ideał wykreowany w Twojej wyobraźni, możesz przeoczyć tego, który jest tuż obok.
Jeśli to nie wystarcza, warto rozpocząć od pracy nad rozpoznawaniem i wyrażaniem emocji w bezpiecznym otoczeniu, w którym minimalizujesz obawę przed krytyką, oceną i odrzuceniem. I oczywiście to co jest udowodnione naukowo – warto sięgnąć po pomoc profesjonalisty, który spojrzy na Ciebie i Twoje relacje z innej perspektywy.
To co warto pamiętać
Nie każda osoba zdystansowana ma unikający styl przywiązania, dlatego unikajmy etykietowania. W relacjach kluczowy jest nie tylko nasz styl przywiązania, ale też to, jak łączy się on ze stylem partnera. To właśnie ta dynamika w dużej mierze wpływa na jakość związku. Każdy z nas jest inny, gdyż różnimy się temperamentem, doświadczeniami i sposobem radzenia sobie z emocjami. Dlatego potraktuj ten wpis jako inspirację do refleksji, a nie diagnozę.
A w kolejnym wpisie opowiem o stylu zdezorganizowanym i o tym jak trudne dzieciństwo wpływa na mózg oraz emocje w życiu dorosłym. A jeśli masz ochotę podzielić się ze mną swoją refleksją lub historią, czekam na Twoją wiadomość.
Poniżej zapraszam Cię do moich poprzednich wpisów:
- Unikający styl przywiązania – jak się przejawia w relacjach
- Lękowy styl przywiązania – kiedy miłość budzi lęk i jak wpływa na relacje
- Czym jest styl przywiązania z dzieciństwa i czy wpływa na całe nasze życie
- Związek na lata – co naprawdę wpływa na jakość relacji
- Czy miłość ogranicza wolność? Psychologiczna prawda o byciu razem.
Źródła:
- Bowlby, J. (2007). Przywiązanie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
- Bartholomew, K., & Horowitz, L. M. (1991). Attachment styles among young adults: A test of a four-category model. Journal of Personality and Social Psychology, 61(2), 226-244.
- Hazan, C., & Shaver, P. (1987). Romantic love conceptualized as an attachment process. Journal of Personality and Social Psychology, 52(3), 511-524.
- Mikulincer, M., & Shaver, P. R. (2007). Attachment in Adulthood: Structure, Dynamics, and Change. New York: Guilford Press.
- Trempała, J. (red.). (2020). Psychologia rozwoju człowieka. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
- Zimbardo, P. G., Gerrig, R.J. (2024). Psychologia i życie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
