9 minut czytania
Dzieciństwo jest czasem, w którym nie tylko uczymy się mówić, chodzić czy poznawać świat. To właśnie wtedy kształtuje się również nasze poczucie bezpieczeństwa, sposób przeżywania emocji oraz przekonania na temat siebie i innych ludzi. Jeśli dorastamy w atmosferze pełnej miłości, bliskości i akceptacji, nasz układ nerwowy uczy się, że świat jest przewidywalnym i bezpiecznym miejscem. Kiedy jednak dzieciństwo wiąże się z przemocą, zaniedbaniem lub ciągłym napięciem, organizm zapamiętuje ten stan na bardzo długo.
W poprzednich artykułach opisywałam styl przywiązania lękowo-ambiwalentny i unikający. Tym razem chciałabym opowiedzieć o stylu zdezorganizowanym, który najczęściej rozwija się w odpowiedzi na przewlekły stres, traumę lub przemoc w dzieciństwie. Być może podczas czytania tego artykułu rozpoznasz niektóre ze swoich doświadczeń. Jeśli tak, pamiętaj, że nie jesteś z tym sam(a).

Trudne dzieciństwo nie kończy się wraz z dorastaniem
Pozostawia ślady nie tylko w pamięci i emocjach, ale też w funkcjonowaniu mózgu. Stres, jakiego doświadczy dziecko przez brak poczucia bezpieczeństwa czy przez zaniedbanie rodzica to nie tylko złe wspomnienia. To wszystko kształtuje sposób, w jaki w dorosłości reagujemy, czujemy i myślimy o sobie.
W dorosłości Twój układ nerwowy nadal może reagować tak, jak nauczył się wiele lat temu. Dlatego niektóre sytuacje wywołują silny stres, nawet jeśli obiektywnie nie stanowią zagrożenia. Możesz zauważyć, że łatwiej denerwujesz się, trudniej Ci uspokoić się albo masz poczucie pozostawania nieustannie w czujności. To nie oznacza, że „przesadzasz”. Twój organizm po prostu nauczył się funkcjonować w świecie, który kiedyś nie był dla Ciebie bezpieczny.
Jak wygląda dzieciństwo, w którym trudno poczuć się bezpiecznie
Dla każdego dziecka dom powinien być miejscem, do którego można wrócić po wsparcie. Powinien być bezpieczną bazą, w której dziecko zawsze czuje się kochane.
W przypadku stylu zdezorganizowanego często dzieje się niestety coś zupełnie odwrotnego i dom dla takiego dziecka staje się źródłem lęku i zagrożenia. W takich rodzinach często panuje chaos i nieprzewidywalność. Dziecko nigdy nie wie, czego może spodziewać się po swoim opiekunie. To dom, w którym jednego dnia rodzic okazuje spokój, a następnego może reagować złością, a nawet przemocą.
Nie w każdej rodzinie wygląda to tak samo. W jednym domu może pojawiać się przemoc fizyczna lub psychiczna, nadużywanie alkoholu czy innych substancji. W innym mogą wystąpić problemy psychiczne rodziców albo skrajna niestabilność emocjonalna. W jeszcze w innych może dojść do zaniedbania emocjonalnego, manipulacji, szantażu lub nadmiernej kontroli, a w najskrajniejszych przypadkach nawet do nadużyć na tle seksualnym. Dziecko żyje wtedy w ciągłym napięciu, próbując przewidzieć zachowanie dorosłych i uniknąć kolejnego bólu.
Nie oznacza to, że każda pojedyncza trudna sytuacja prowadzi do rozwoju stylu zdezorganizowanego. Jednak gdy poczucie zagrożenia utrzymuje się przez długi czas, układ nerwowy dziecka zaczyna dostosowywać się do życia w przewlekłym stresie.
Jeśli dorastałaś(eś) w podobnym środowisku, być może już jako dziecko nauczyłaś(eś) się nieustannie obserwować nastroje innych, gdyż był to Twój sposób radzenia sobie z trudnościami.
Dlaczego dziecko zaczyna żyć w ciągłej gotowości
Młody człowiek, który doświadcza tak wielu sprzecznych sygnałów, nie ma możliwości zbudowania stabilnego poczucia bezpieczeństwa. Dziecko potrzebuje bliskości i miłości rodzica, ale zaczyna się go bać. Wówczas powstaje wewnętrzny konflikt, którego małe dziecko nie potrafi rozwiązać. W takiej sytuacji jego zachowanie może wydawać się niespójne i zaczyna szukać rodzica, by po chwili się wycofać. Innym razem może reagować złością, zastygać w bezruchu albo sprawiać wrażenie nieobecnego. Takie reakcje są próbą przystosowania się dziecka do środowiska, które nie daje mu poczucia bezpieczeństwa.
Dodatkowo w takim zdezorganizowanym środowisku może pojawić się również tzw. parentyfikacja, czyli odwrócenie ról w rodzinie. Dziecko zamiast otrzymywać opiekę od rodzica, samo zaczyna troszczyć się o niego poprzez przewidywanie jego nastrojów, uspokajanie czy przejmowanie obowiązków mamy albo taty. Tworzy mechanizm przetrwania, aby być cały czas w kontakcie z opiekunem (mieć z nim więź), nawet gdy oznacza to rezygnację z własnych potrzeb.
Może zauważasz u siebie, że nawet dziś w dorosłości łatwiej jest Ci troszczyć się o innych niż poprosić o pomoc. Takie wzorce pochodzą właśnie z trudnego dzieciństwa.
Dlaczego mózg zapamiętuje traumę?
Coraz więcej badań pokazuje, że przewlekły stres we wczesnym dzieciństwie wpływa nie tylko na emocje, ale również na rozwijający się mózg. Dzieje się tak dlatego, że układ nerwowy dziecka jest bardzo plastyczny i intensywnie uczy się reagowania na otaczający świat. Jeżeli przez wiele lat organizm funkcjonuje w stanie ciągłego zagrożenia, aktywuje się system odpowiedzialny za reakcję stresową. Z czasem ciało przyzwyczaja się do podwyższonego poziomu napięcia, a stan czujności staje się codziennością.
Może dochodzić również do zmian w funkcjonowaniu niektórych neuroprzekaźników i hormonów odpowiedzialnych za regulację emocji. Może to skutkować między innymi podwyższeniem poziomu kortyzolu, czyli hormonu stresu, co powoduje przewlekłe napięcie lub problemy z reakcją na stres. Może dojść do obniżenia poziomu oksytocyny, która odgrywa ważną rolę w budowaniu więzi, zaufania i poczucia bliskości.
Jednym z obszarów szczególnie wrażliwych na długotrwały stres jest hipokamp, który odpowiada między innymi za uczenie się i pamięć. Liczne badania nad mózgiem pokazują, że długotrwały stres w dzieciństwie może powodować jego osłabienie, a nawet zmniejszenie objętości hipokampa.
Podobnie dzieje się z korą przedczołową, odpowiedzialną za planowanie, podejmowanie decyzji, kontrolę impulsów oraz racjonalną ocenę sytuacji. Gdy przez wiele lat organizm funkcjonuje w stanie ciągłego zagrożenia, ten obszar mózgu może mieć trudność z wyciszaniem silnych emocji.
Jednocześnie bardziej aktywne staje się ciało migdałowate, czyli struktura mózgu odpowiadająca za przetwarzanie emocji (zwłaszcza strachu i lęku) i uruchamianie reakcji stresowej. W sytuacji ogromnego stresu reaguje szybciej i intensywniej, nawet wtedy, gdy realnego niebezpieczeństwa już nie ma. Jeśli dorastałaś(eś) w trudnych warunkach, właśnie z tego powodu możesz doświadczać dziś silniejszego lęku, napięcia czy trudności z regulacją emocji. Czasami wystarczy drobna sytuacja lub niewinne słowa drugiej osoby, aby organizm zareagował tak, jakby znów znalazł się w zagrożeniu.
Gdy nadreaktywne ciało migdałowate przejmuje kontrolę nad korą przedczołową, emocje zaczynają dominować nad logicznym myśleniem. W takich chwilach łatwiej działać pod wpływem impulsu, trudniej zachować spokój czy spojrzeć na sytuację z dystansem. U części osób mogą pojawiać się również napady lęku lub ataki paniki.
To właśnie dlatego styl przywiązania nie jest tylko sposobem budowania relacji. Jest również odzwierciedleniem tego, jak układ nerwowy nauczył się reagować na bliskość, stres i poczucie zagrożenia.
Dlaczego tak trudno odczuwać radość?
Wpływ trudnego dzieciństwa nie kończy się jednak na regulacji emocji. Dochodzi również do zaburzeń funkcjonowania układu dopaminergicznego, który odpowiada za motywację, odczuwanie satysfakcji i przyjemności oraz dążenie do realizacji celów. W takiej sytuacji codzienne życie może wydawać się pozbawione radości. Może pojawić się spadek motywacji i trudność w odczuwaniu przyjemności z rzeczy, które wcześniej sprawiały satysfakcję, a nawet uczucie pustki.
Wówczas organizm zaczyna szukać szybkiej ulgi. Dla jednych będzie to alkohol, dla innych kompulsywne jedzenie, niekończące się przeglądanie mediów społecznościowych, nadmierna praca czy nawet relacja, która mimo cierpienia daje chwilowe poczucie bezpieczeństwa i miłości. Dla wielu osób może to być próbą poradzenia sobie z wewnętrznym napięciem i zaspokojenia potrzeb, które przez wiele lat pozostawały niezauważone.
Jeśli czasami masz wrażenie, że nic naprawdę Cię nie cieszy albo ciągle szukasz czegoś, co przyniesie choć chwilową ulgę, nie oznacza to, że jest z Tobą coś nie tak. To może być sposób, w jaki organizm próbuje poradzić sobie z długotrwałym napięciem.
Jak styl zdezorganizowany wpływa na dorosłe życie i relacje
Osoby z trudnymi doświadczeniami z dzieciństwa są bardziej narażone na rozwój uzależnień, zaburzeń lękowych oraz depresji. Depresji może towarzyszyć również bardzo bolesne przekonanie, że jeśli kiedyś było tak źle, to już zawsze tak będzie. To sposób myślenia, którego mózg nauczył się w dzieciństwie, gdy świat rzeczywiście wydawał się niebezpieczny i nieprzewidywalny.
Jeśli podejrzewasz, że reprezentujesz zdezorganizowany styl przywiązania, w relacjach możesz odczuwać silne pragnienie bliskości i jednocześnie intensywny lęk przed nią. Możesz doświadczać trudności w regulacji emocji, przez to te relacje mogą być niestabilne, pełne napięcia i ambiwalencji. Możesz pragnąć miłości, ale jednocześnie możesz bać się jej utraty lub zranienia. Dlatego jednocześnie możesz odczuwać silną potrzebę bycia samemu (samej). Możesz mieć trudność z zaufaniem do innych ludzi. I jest to jak najbardziej naturalna reakcja organizmu.
Gdy w dzieciństwie dziecko doświadczało wiele przemocy od osoby, która miała zapewniać mu bezpieczną więź, może automatycznie kopiować i powtarzać to, czego zostało nauczone w dzieciństwie. Może nawet dojść do takiej sytuacji, że system obronny może nie pozwalać takiej osobie na jakiekolwiek relacje romantyczne.
Zdarza się, że osoby ze stylem zdezorganizowanym reagują bardzo intensywnie w relacjach. Mogą doświadczać silnej zazdrości, obawiać się odrzucenia lub wycofywać się wtedy, gdy najbardziej potrzebują bliskości. Nie wynika to ze złej woli czy chęci ranienia drugiej osoby. Często są to strategie, które kiedyś pomagały przetrwać w nieprzewidywalnym środowisku. W dorosłym życiu przestają jednak służyć budowaniu bezpiecznych relacji. Osoby te mogą również wchodzić w związki przemocowe.
Dobra wiadomość – mózg potrafi uczyć się przez całe życie
Na szczęście nasz mózg nie jest strukturą niezmienną dzięki neuroplastyczności. Oznacza to, że przez całe życie może tworzyć nowe połączenia nerwowe i uczyć się nowych sposobów reagowania. Dlatego też nawet jeśli dzieciństwo było pełne bólu, nie musi ono definiować całej dorosłości.
Oczywiście taka zmiana nie dzieje się z dnia na dzień. Wymaga to czasu, cierpliwości, zrozumienia siebie, a bardzo często także wsparcia profesjonalisty w osobie psychologa lub psychoterapeuty. Nie chodzi o magiczne wymazanie przeszłości ani o udawanie, że nic się nie wydarzyło. Chodzi o stopniowe budowanie poczucia bezpieczeństwa, którego kiedyś zabrakło.
Moja osobista refleksja
Jeśli podczas czytania tego artykułu odnalazłaś(eś) w nim część swojej historii, chciałabym, abyś zapamiętał(a), że to w jakim środowisku dorastała(e)ś nie było Twoim wyborem. Choć doświadczenia z dzieciństwa mogą wpływać na sposób, w jaki dziś przeżywasz emocje i budujesz relacje, nie oznacza to, że muszą definiować całe Twoje życie. To Ty masz wpływ na to, co zrobisz ze swoimi doświadczeniami dziś, bo zasługujesz na życie, w którym jest miejsce na spokój, zaufanie, bliskość i szacunek. Zmiana nie polega na wymazaniu przeszłości. To proces, w którym uczysz się większego poczucia bezpieczeństwa, łagodniejszego traktowania siebie i budowania nowych doświadczeń. Odkrycie własnego stylu przywiązania może być bardzo pomocne w budowaniu zdrowych relacji.
Na koniec chciałabym zostawić Ci myśl, która towarzyszy mi podczas pisania tego bloga. Czasami największą odwagą nie jest ciągła walka, ale pozwolenie sobie na chwilę spokoju.
W kolejnym artykule poruszę właśnie ten temat. Opowiem o tym, dlaczego wielu z nas tak trudno naprawdę odpocząć, skąd bierze się poczucie winy, gdy nic nie robimy i jak uczyć swój układ nerwowy, że odpoczynek nie jest oznaką lenistwa, lecz jedną z podstawowych potrzeb człowieka.
Jeśli mój wpis był dla Ciebie pomocny, wierzę, że zostaniesz ze mną na dłużej. A tymczasem życzę Ci cudownych wakacji.
Źródła:
- Bowlby, J. (2007). Przywiązanie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
- Bartholomew, K., & Horowitz, L. M. (1991). Attachment styles among young adults: A test of a four-category model. Journal of Personality and Social Psychology, 61(2), 226-244.
- Hazan, C., & Shaver, P. (1987). Romantic love conceptualized as an attachment process. Journal of Personality and Social Psychology, 52(3), 511-524.
- Mikulincer, M., & Shaver, P. R. (2007). Attachment in Adulthood: Structure, Dynamics, and Change. New York: Guilford Press.
- Trempała, J. (red.). (2020). Psychologia rozwoju człowieka. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
- Zimbardo, P. G., Gerrig, R.J. (2024). Psychologia i życie. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
